sobota, 21 marca 2015

Video : Pink hair tutorial - czyli jak farbuję włosy na różowo


Postanowiłam powrócić do różowych włosów. Tym razem toner Flamingo pink <post tu> zastąpiłam odcieniem Cerise czyli neonowym różem. Już od dawna planowałam założenie kanału na YouTube i oto mój pierwszy filmik :D. Muszę przyznać, że zmontowanie tego tutorialu pochłonęło sporo czasu, pewnie przez to, że nie miałam nigdy do czynienia z tworzeniem filmów. Zapraszam do oglądania i subskrybowania :) niedługo pojawi się również ciekawy projekt DIY.. Aby każdy mnie zrozumiał napisy były w języku angielskim. Jeśli chcecie znać szczegóły mojego farbowania to zapraszam do lektury.




Do farbowania włosów tonerami używam keratynowej maski z Kallosa, którą mieszam z łyżeczką tonera. Moje włosy są maksymalnie rozjaśnione, więc metoda z mieszaniem z maską/odzywką jest skuteczna, jednak jeśli Wasze włosy są bardziej złote, w ciemniejszym odcieniu blondu to polecam wymieszać odpowiednią ilość maski z całym opakowaniem tonera. Preferuję również nakładanie koloru na mokre/wilgotne włosy, jest to zdecydowanie łatwiejsze.


Moją kolorową miksturę zostawiłam na włosach na trzy godziny, jeśli chcecie jednak mniej intensywny kolor to zupełnie wystarczała będzie godzina. Ja wolę trzymać toner dłużej, gdyż będzie trzymał się przez kilka tygodni.



Tak prezentowały się moje włosy przed farbowaniem. Mimo, że na zdjęciach wyglądają na jednolity srebrny kolor, to w rzeczywistości był to pastelowy róż przechodzący w fiolet, później w błękit, a na końcu zieleń - czyli całkiem ciekawie hehe :D. Tak wyglądają moje włosy, gdy nie tonuję ich przez miesiąc. Lubię mieć czasem srebrne włosy, jednak brakowało mi już koloru.. irytowały mnie również zielone i niebieskie pasma, które zawdzięczam tonerowi Plum (zamiast fioletowego okazał się niebieski <zdjęcia tu>). Więc jeśli jesteście na kupnie fioletowego tonera to Plum z LaRiche zdecydowanie odradzam.









Oto efekt końcowy. Teraz moje włosy przypominają grzywę Pinkie Pie :D. Mam nadzieję, że post i filmik przypadły Wam do gustu. Spodziewajcie się niedługo nowych filmików. Postanowiłam, że na blogu teraz będą pojawiały się rozmaite posty, nie tylko outfity.











niedziela, 8 marca 2015

Cherry red

Po mojej chwilowej nieobecności na blogu w końcu publikuję notkę :D. Muszę przyznać, że stęskniłam się za blogowaniem i dziś wybrałam się na mała sesję. Ten outfit zawiera same moje ulubione elementy wszech czasów jakimi są:  flanelowa koszula, ramoneska i ponadczasowe martensy. Ta oto koszula w kratkę urzekła mnie swoją oryginalnością, granat i czerwień idealnie się ze sobą komponują. Te spodnie zostały chyba stworzone dla mnie, doskonale pasują do mojego stylu. W me ręce w końcu trafiły upragnione Martensy :). Zamawiałam na początku białe z tatuażowym wzorem, lecz niestety sklep wysłał mi nieodpowiedni rozmiar i postanowiłam kupić klasyczne 1460-tki w stacjonarnym sklepie. Na zewnątrz jest jeszcze trochę chłodno, więc założyłam ramoneskę, która genialnie komponuje się z butami. Niedługo pojawi się pierwszy filmik na moim kanale YouTube, materiał nagrałam dobrych kilka tygodni temu. Czeka on jedynie na zmontowanie, miłego tygodnia :*.
♥♥♥
After my temporary absence from blogging I'm finally publishing a note :D. I must admit that I missed blogging and today I went to a small photoshoot. This outfit contains only my all-time favorite elements which are: flannel shirts, leatcher jacket and timeless Doc Martens. This checkered shirt charmed me with its originality, navy blue and red perfectly blend together. These pants were probably made for me, they perfectly fit my style. I finnaly have my firts pair of Doc's :). Outside, there is still little bit cold, so I wore a leather jacket that fits brilliantly with shoes. Stay tuned for the first video on my YouTube channel :*.
















































jacket - New Yorker / flannel - Reserved / ripped jeans - Bershka / shoes - Dr. Martens